Alimenty w końcu tak czy nie?
Witam.
Jestem samotną matką jednego dziecka. Nie byłam w małżeństwie i nie mam alimentów ustalonych sądownie. Zdaję sobie sprawę, że dużo par żyje razem, nie zawierając małżeństwa, co nie można nazwać samotnym rodzicielstwem, jednakże w moim przypadku tak nie jest, po prostu nie pozwałam ojca dziecka o alimenty.
Pytanie jest czy alimenty muszą być zasądzone czy nie?
Może ktoś podpowie proszę:
06-12.2014r. pracowałam na podstawie umowy o pracę na najniższą krajową. Cały rok 2015 i do teraz również umowa o pracę na najniższą krajową. Alimentów zasądzonych przez sąd nie było nigdy, co nie znaczy, że nigdy nie otrzymałam pieniędzy od ojca na dziecko. Świadczenie się należy czy nie?
Bardzo proszę o pomoc
Nasuwa mi się jeszcze pytanie. Jeśli jestem panną i nie zostały ustalone alimenty sądownie, czy MOPS nie będzie wliczał ojca dziecka jako członka rodziny i jego zarobków do dochodu?
Nie chcę się sądzić o alimenty żeby udowodnić samotne rodzicielstwo, z drugiej strony zasądzone alimenty wliczają się w dochód co najprawdopodobniej również wykluczy prawo do uzyskania świadczenia. Taki paradoks.
Muszą być zasądzone alimenty gdyż MOPS nie będzie miał podstawy, że jest pani samotną matką w tej chwili ojciec dziecka wlicza się do składu rodziny i tym samym będą brane pod uwagę jego dochody.
Dokladnie muszą być alimenty zasądzone.
Ja słyszałam ze alimenty nie musza być zasadzone