500+ Brak decyzji
Dzień dobry,
Wniosek o 500+ składałam na początku kwietnia. Skierowany do Regionalnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Lublinie. Do dnia dzisiejszego nie uzyskałam żadnej odowiedzi. Wielokrotnie próbowałam się tam dodzwonić ale to graniczy z cudem. Wysyłałam pismo z prośbę o informacje i nic.
Co mam dalej z tym zrobić bo naprawdę już nie mam pomysłu. Gdzie mogę się skierować?
Naprawdę nikt, nic? Czy jest wogóle ktoś, kto czeka również tak długo na decyzję?
Dzień dobry. U mnie podobnie. Wniosek złożyłam 20 maja w MOPSie, 22 czerwca przyszedł polecony o skierowaniu wniosku do ROPSu do Rzeszowa. Od tamtej pory cisza. Minęło 3 miesiące od złożenia dokumentów i nic. Mam dwoje dzieci i składałam na pierwsze i drugie dziecko. Mąż pracuje w Niemczech i żeby dostać ich zasiłek, potrzebna mi jakakolwiek decyzja. Dzieci mieszkają ze mną w Polsce, więc pierwszeństwo w wypłacie świadczenia ma nasz kraj. Dodam, że w tym roku mąż zaczął zarabiać od końca maja i naprawdę mam problemy finansowe. Zbliża się rok szkolny, no ale urzędnicy mają czas.
Jaki jest ustawowy termin na podjęcie decyzji?
z tego co wyczytałam to mają 3 miesiące. Ponieważ u mnie sytuacja jest podobna zaczynam się już mocno denerwować. U mnie wniosek skierowałam do ROPS w Lublinie, czytałam artykuł, że do konca lipca będą wyrównania. No i mamy koniec września i nic. Wysłałam tam pismo. Jeżeli tam nie można otrzymać decyzji to trzeba będzie wysłać zażalenie, gdzieś dalej – pytanie gdzie?
Proszę pisać do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Bbylam dzisiaj w swoim urzędzie Warszawa Bielany i usłyszała ze mają osunięcie z decyzjami wniosek zlozylam 19 maja a pieniędzy nie maja bo wojewoda nie przysłał i mam czekać.
Witam
Jestem samotną matką z jednym dzieckiem. Wniosek złożyłam 14 kwietnia. Na początku lipca otrzymałam wezwanie do uzupełnienia dokumentów. Ponieważ nie mam zasądzonych alimentów i nie otrzymuję nic od ojca dziecka, napisałam oświadczenie, że takowych nie posiadam. Dokumenty zostały wysłane w ciągu obowiązujących 14 dni, tj. mniej więcej w połowie lipca. Jest 17 września, odpowiedzi nadal żadnej nie otrzymałam.
Zastanawiam się czy w ogóle jest szansa, że nie przekraczając tych 800zł na osobę (ja i córka), ale nie mając alimentów, mam w ogóle szansę na świadczenie, skoro tak długo to trwa… Prawdę mówiąc jestem załamana, bo ledwo wiążę koniec z końcem, a tracę już całkiem nadzieję na świadczenie…