KONTROWERSJE U PODSTAW

wiele spraw w ustawie budzi kontrowersje…zaczynając od samego roku rozliczeniowego jak dla mnie nie logiczne jest brać dochody sprzed 2 lat skoro mówimy z roku poprzedzającego to rok poprzedzający obecny to 2015 ale to taki szczegół myślenia logicznego..największą kontrowersję jak dla mnie budzi doliczanie alimentów do dochodów ponieważ w żadnej zaznaczam żadnej innej sytuacji bankach pitach w czymkolwiek alimenty nie sa traktowane jako DOCHÓD..pomijam istnieje spore ryzyko że skoro ustawa traktuje je jako dochód będzie to działało w dwie strony czyli sądy zalane teraz będą sprawami o zaniżanie alimentów ze względu na program 500plus i dodatek zacznie być traktowany jako dochód..tak?czy nie? czy ustawa jasno to określa iż tak nie będzie? jeśli tak a doczytać w ustawie sie tego nie da (jesli da to wklejcie mi fragment gdzie o tym jest napisane) to z zasady czemu alimenty sa doliczane? nie pojmę..alimenty jako prawne świadczenie na rzecz dziecka nie jest dochodem..często i gęsto jest wyrywane alimentatorom pseudorodzicom brzydko mówiąc z gardła na długich rozprawach gdzie rodzice stanowiący prawną opiekę nad dziećmi musza udowadniać iż koszty utrzymania dzieci są takie a nie inne..sytuacja dotycząca samotnie wychowujących dzieci też jak dla mnie jest nie jasna.. rozumiem że ustawa zabezpiecza dopłate dla związków nieformalnych jednak w innych sytuacjach np.po rozwodach czy po śmierci małzonka okazuje się skrajnie nie wspierająca..w ogóle ustawa ta nie powinna byc wspierająca płodnośc związków bo i tak nie jest w stanie tego uczynić..tylko tak jak za granicą wspierająca rodziny które posiadają dzieci..za granica nie nazywa się takiego wsparcia działającym na rzecz płodności tylko tzw socjalem na rodzinę dlatego nie ma tam rozgraniczeń czy jedno czy dwójka dzieci tym bardziej samotnie wychowujących te dzieci się wspiera..a u nas..cóz zasadzane niskie alimenty bo nie obraźcie się ale 300-400zł na dziecko po opłatach przedszkolnych i lekarstwach przy moim dziecku bez gr.inwalidzkiej po prostu malo odpornym i wciaz chorujacym nie zostawia nic..oczywiście obowiązek alimentacyjny na mnie tez ciązy tylko ja sie pytam jak mam zarabiac jak mi dziecko 2tyg w miesiącu co miesiąc choruje? mam mu wymyslic chorobę by państwo zauważyło że mam problem? że trzeba mi pomóc? ale nie narzekam ..nigdy nie liczyłam na nikogo i pewnie o to w tym chodzi by znów liczyc tylko na siebie..na razie nie mysle o waszym programie za to mysle o apelacji mojego byłego męża i tym zeby zbierac paragony i rachunki by móc za 2 mce tłuc sie 300km do sądu apelacyjnego udowadniac realne koszty utrzymania mojego dziecka by nie zanizyli alimentów z 400 na 300zł PORAŻKA.Jesli tacy mądrzy jesteście i ustalaciie iż alimenty sa dochodem rodziny USTALCIE NAJNIŻSZE ZASĄDZANE ALIMENTY na normalnym nie głodowym ułapie..bo okazuje się nagle że ja jako matka samotnie wychowująca dziecko musze łozyc 700zł na nie opiekowac się nim brać wolne w pracy dbać o zdrowie dziecka o szkołe o rozwój a pan tatuś pyknie że mu sie nie chciało do pracy pójśc i albo nie musi płacić albo ma zasądzone 300zł OGARNIJCIE sie niech prawo zacznie być spójne w końcu! BO NIE JEST jak na razie.a ja po nocach nie śpię bo ne jestem  wstanie jak na życie po wszelkich opłatach zostaje 300zł i patrze na węgiel którego ubywa i juz wiem ze nie starczy do wypłaty ale na żadna pomoc się nie kwalifikuje bo zarabiam 200zł za DUŻO..porażka..za 200zł to mam wybór albo opał na 10dni albo jedzenie,,sami wybierzcie.pozdrawiam serdecznie.

Praktykant Dodał pytanie w 10 marca 2016 w kategorii ZASADY.
Dodaj komentarz
  • 0 Odpowiedź(i)
  • Twoja odpowiedź

    Zamieszczając odpowiedź zgadzasz się z warunkami użytkowania