Samotna matka czy już nie
Jestem wdową mam 2 dzieci ze zmarłym mężem czy ponowne wyjściem za mąż powoduje że nie jestem samotną matką? Moje dzieci nadal nie mają ojca a ojczyma. Jaki wniosek składać na 500 + jako samotna matka czy pełna rodzina
Oczywiście że przestaje być Pani samotną matką. W skład rodziny wchodzi Pani, dzieci i nowy partner.
Moje dzieci nadal są pólsierotami… ojczym nie ma do nich praw..https://www.google.pl/amp/www.fakt.pl/wydarzenia/polska/matka-po-slubie-nadal-samotna-i-moze-pobierac-zasilek/gv8g8l1.amp
Artykuł odnosi się do zasiłku z tyt samotnego wychowania dzieci, nie świadczenia 500+. Według ustawy o 500+ do członków rodziny zalicza się: małżonków, rodziców dzieci, (małżonkowie i rodzice jak Pani widzi wymienieni są oddzielnie) opiekuna faktycznego dziecka oraz zamieszkujące wspólnie z tymi osobami, pozostające na ich utrzymaniu dzieci w wieku do ukończenia 25. roku życia, a także dzieci, które ukończyły 25. rok życia, legitymujące się orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności, którym przysługuje świadczenie pielęgnacyjne lub specjalny zasiłek opiekuńczy.
Pani Katarzyno, skoro konkubent, z którym nie ma się wspólnych dzieci, nie może być zaliczony w poczet “członków rodziny”, a dziecko jest ze związku z mężczyzną, który ożenił się z inną kobietą, to rozumiem, że nadal jest się samotną matką w myśl przepisów i obowiązuje w tej sytuacji przedstawienie wyroku alimentacyjnego? Czy nie ma paranoi w tym, że gdyby kobieta wyszła za mąż za konkubenta, a ojciec dziecka pozostawałby “wolny” i płacił dobrowolne alimenty na to dziecko, wówczas obowiązku przedłożenia wyroku by nie było? Dla mnie to są chore przepisy, dyskryminujące samotnie wychowujących, którzy nie ułożyli sobie życia, w przeciwieństwie do byłych partnerów. Argumentacja Pana wiceministra Marczuka, że dobrze jest mieć alimenty “na papierze” jakoś mnie nie przekonuje. Wyrok jest dobry gdy partner, ojciec dziecka, były mąż uchyla się od płacenia, ale jeśli regularnie płaci… Czemu zmusza się ludzi do takiego załatwiania spraw skoro się dogadują?
W założeniu zmiana miała wyeliminować fikcyjną “samotność” i zatajanie dochodów drugiego rodzica, a przecież formalne zawarcie związku małżeńskiego przez ojca dziecka gdy ono pozostaje z matką powinno być równoznaczne z tym, że żaden związek między tymi rodzicami ani prowadzenie wspólnego gospodarstwa nie ma prawa istnieć. Teraz okazuje się, że “samotni” są po prostu zmuszeni do biegania po sądach lub innych instytucjach by alimenty formalnie udokumentować. Proszę wybaczyć, ale dla mnie jest to idiotyczne. Skoro tacy rodzice dogadują się to i kwotę “oficjalnych alimentów” mogą ustalić tak, by w pewnych sytuacjach wręcz zaniżyć faktyczne z tego tytułu wpływy, a zatem i dochód. Napisze Pani, że to nieuczciwe. Tak, ale tylko w sumieniu takich ludzi, bo w majestacie prawa wszystko będzie jak należy. Będzie świstek, będzie 500+
Jestem rozczarowana tym wszystkim. Może dlatego, że jestem uczciwą osobą…