500+ na pierwsze dziecko a nieregularny dochód (wolny zawód)
Szanowni Państwo,
od kilku dni próbuję różnymi drogami uzyskać odpowiedź na moje pytanie – niestety nikt nie jest w stanie rzeczowo mi na nie odpowiedzieć.
Jestem samotnym ojcem (wdowcem). Mam troje dzieci, obecnie otrzymuję zasiłek 500+ tylko na dwoje z nich – według PIT za ubiegły rok dochody na osobę w rodzinie były nieco za wysokie, abym mógł otrzymać także na pierwsze dziecko. Teraz jednak mówi się o tym, że być może próg dochodowy zostanie podwyższony w przypadku rodziców samotnie wychowujących dzieci. Gdyby tak się stało (gdyby ten próg dochodów na osobę w rodzinie został podwyższony choćby o 100 zł) – będzie mi przysługiwać zasiłek na pierwsze dziecko.
Głośno było ostatnio o osobach, które nie zgłosiły tego, że ich zarobki wzrosły i musiały oddawać 500+ otrzymane na pierwsze dziecko za cały okres wstecz. Sytuacja osób pracujących na etacie jest stosunkowo prosta: wiadomo, jaki jest ich miesięczny dochód, wiadomo, ile dostały ewentualnej podwyżki.
Ja nie pracuję na etacie – uprawiam tzw. wolny zawód (jestem tłumaczem literatury). W związku z tym nie mam stałego dochodu miesięcznego – w jednym miesiącu mogę dostać większą sumę, w kolejnym mniejszą albo w ogóle nie zarobić nic. W takiej sytuacji jedyną metodą obliczenia miesięcznego dochodu na osobę w rodzinie jest wzięcie pod uwagę dochodu rocznego (na podstawie PIT) i podzielenie go przez 12, a następnie przez ilość osób w rodzinie (4).
Problem polega na tym, że przy moim sposobie pracy po prostu nie jestem w stanie przewidzieć, ile w danym roku zarobię. Jeśli będę miał dużo zleceń – zarobię więcej, jeśli mało – zarobię mniej.
A zatem: załóżmy, że próg dochodowy uprawniający do otrzymania pieniędzy z programu 500+ na pierwsze dziecko zostanie podniesiony – tak, że według ostatniego PIT (czyli zeznania za rok 2017) będę mógł ubiegać się o te pieniądze. Załóżmy też, że zostaną mi one przyznane.
Co się stanie, jeśli po kolejnym roku z PIT za rok 2018 wyjdzie, że przekroczyłem tę miesięczną kwotę minimalną? Czy wtedy będę musiał zwrócić pieniądze na pierwsze dziecko za cały rok? Jak to rozwiązać, skoro w momencie składania dokumentów na kolejny okres – powtarzam – nie jestem w stanie przewidzieć swoich zarobków w kolejnym roku? Może się przecież zdarzyć tak, że np. pod sam jego koniec, w ostatnim czy przedostatnim miesiącu dostanę jedno duże zlecenie, które sprawi, że sumarycznie przekroczę próg, powyżej którego 500+ na pierwsze dziecko mi się nie należy.
Byłbym wdzięczny za precyzyjną odpowiedź na moje pytanie. W mojej sytuacji samotnego rodzica dodatkowe 500 zł miesięcznie to oczywiście ogromna pomoc – jednak zanim ewentualnie złożę takie podanie, chciałbym mieć pewność, że po roku nie okaże się, że z przyczyn ode mnie niezależnych i w dodatku niemożliwych do przewidzenia będę zmuszony oddawać te pieniądze…
Prosi Pan o precyzyjną odpowiedź na Pana pytanie. Ciężko może być z odpowiedzią, ponieważ mam za mało danych. Najważniejsza sprawa to proszę napisać, jak wygląda sprawa z umowami na zlecenie – na jaki okres czasu otrzymuje Pan zlecenie, po jakim czasie otrzymuje Pan ponownie zlecenie, czy zlecenia są zawsze z tej samej firmy?
Proszę wybaczyć, wyraziłem się nieprecyzyjnie. Używając słowa “zlecenie” miałem na myśli konkretne tłumaczenia – ale forma umów, które zwykle zawieram, to “umowa o dzieło” (trudno o inny typ umowy w przypadku np., tłumaczenia książki).
Czas jest bardzo różny (zdarza się, że książkę tłumaczy się miesiąc – a zdarza się, że trzy miesiące).
I absolutnie nie są zawsze z tej samej firmy – biorę tłumaczenia od różnych wydawnictw.
Rozumiem. Proszę pamiętać, że zawsze może Pan złożyć wniosek o 500+. To urzędnicy muszą sprawdzić wszystkie Pana dochody, a Pana obowiązkiem jest wszystkie dochody im wykazać. Proszę pamiętać, że w tym momencie będzie badany rok 2016 a także to co się dzieje w chwili obecnej. U Pana jest skomplikowana sytuacja, proszę się nie sugerować PITem, ponieważ u Pana występuje tzw. utrata/uzyskanie dochodu. Najlepiej jest złożyć wniosek, przedstawić swoją sytuację, przynieść wszystkie wymagane dokumenty (wszystkie umowy, które ma pan od 2016r. do dziś, a także PITy 11 z 2016r.)
Jeżeli zdarzy się , że 500+ zostanie przyznane proszę pamiętać o tym, że od tego momentu jest Pan zobowiązany zgłaszać wszystkie nowe umowy do MOPS. Być może w którymś momencie zostanie Panu świadczenie zabrane, ale po jakimś czasie będzie Pan mógł ponownie złożyć wniosek.
Proszę się nie bać, iść do swojego Mopsu i o wszystko wypytać tam pracujące. 🙂
“Najlepiej jest złożyć wniosek, przedstawić swoją sytuację, przynieść wszystkie wymagane dokumenty (…)”
Przepraszam, ale to nic nie zmieni w sprawie, której dotyczy wątpliwość: wszystkie wymagane dokumenty siłą rzeczy dotyczą sytuacji przeszłej lub obecnej, a problem jest z sytuacją w przyszłości, czyli z tym, że może się “okazać”, że zarobię więcej.
“Jeżeli zdarzy się , że 500+ zostanie przyznane proszę pamiętać o tym, że od tego momentu jest Pan zobowiązany zgłaszać wszystkie nowe umowy do MOPS.”
O, to jest konkret. Czyli, jak rozumiem, gdyby w takiej sytuacji przyznano mi 500 zł na każde dziecko, to potem muszę przynosić do MOPS każdą kolejną zawartą umowę na tłumaczenie. Tyle, że to nadal tak naprawdę nie rozwiązuje sprawy: wystarczy jedna umowa, żebym w danym miesiącu miał dochód znacznie przewyższający minimum na osobę (np. podpisuję umowę i dostaję zaliczkę w wysokości – powiedzmy 6 tys. zł). W tym momencie świadczenie na pierwsze dziecko zostaje zawieszone (bo przekroczyłem minimum) – mimo, że np. przez kolejne dwa miesiące na moje konto nie wpłynie nic. Czyli w kolejnym miesiącu muszę składać podanie od nowa – i cieszyć się wypłatą 500 zł na pierwsze dziecko… do momentu, kiedy trzy miesiące później ukończę tłumaczenie, a na moje konto wpłynie druga część honorarium. Wtedy znowu świadczenie tracę – i w kolejnym miesiącu muszę po raz kolejny składać podanie… Przyznacie Państwo, że to lekko paranoiczne – w ten sposób mając średnio w ciągu roku dochody poniżej wymaganego minimum muszę składać kolejne podanie kilka razy w roku, bo np. w trzech czy czterech miesiącach przekroczyłem limit.
“Proszę się nie bać, iść do swojego Mopsu i o wszystko wypytać tam pracujące.”
Zapewniam, że nie należę do ludzi, którzy się boją 🙂
Z paniami w miejscowym MOPSie już o tym rozmawiałem, ale “poległy” w zderzeniu z tak “skomplikowanym przypadkiem”…