Brak wyrównania od kwietnia
W moim mieście opóźnienia są tak duże że osoby, które złożyły wniosek 5 kwietnia nie mają jeszcze nawet decyzji. Ludzie są oburzeni i zdenerwowani i zaczęli się dopytywać w urzędzie kiedy mogą spodziewać się PIERWSZYCH przelewów. Odzew ze strony osób zajmujących się rozpatrywaniem wniosków jest taki, że znajdą we wnioskach błędy, odeślą i pożegnamy się z wyrównaniem od kwietnia. Czy jest się czego obawiać i czy urzędnicy naprawdę mogą to tak wykombinować, że dostaniemy tylko pieniądze ze bieżące miesiące?
Nie mogą ot tak odesłać. Albo proszą o uzupełnienie wniosku (w tym przypadku i tak liczy data jego wpłynięcia i wyrównanie sie należy) albo dają decyzje odmowna. A dezycja musi zawierać uzasadnienie. Jesli ktoś sie z nim nie zgadza, składa odwołanie. Pewnie tak straszą zeby dać im w spokoju pracować i nie nachodzić co drugi dzień pytając czy juz.
I czym ci ludzie sie tak oburzają? Na rozpatrzenie wniosku urzędnicy maja 3 miesiące. Wiadomo ze pieniądze by sie przydaly ale trochę cierpliowsci. Każdy komu sie nalezą dostanie.
A z czego wynika, że nie mogą od tak odesłać? Przygotują odpowiednie pismo z bzdurami i wyślą hurtowo do ludzi (jako decyzję odmowną). Moja żona zgłaszając inną sytuację w MOPS (chodziło o zaprzestanie wypłaty zasiłku pielęgnacyjnego), nadal obserwowała wypłatę w dwóch kolejnych następnych miesiącach wypłatę na konto. Ja zacząłem odsyłać te przelewy z adnotacją błędny, ciekawe czy w tym miesiącu znowu przyślą. Nie dowierzam urzędnikom – w swoim życiu widziałem zbyt dużo głupoty i niedouczenia urzędników. Większość decyzji na drugie i kolejne dziecko jest dziecinnie prosta – powinny iść z automatu.