Decyzja odmowna z powodu przekroczenia terminu 14 dni
Wniosek o 500+ na pierwsze dziecko złożyłam w terminie (do 30 czerwca br.) za pośrednictwem swojego banku internetowego. We wrześniu otrzymałam z U.D. wezwanie do dostarczenia niezbędnych dokumentów. Dostarczyłam dwa PIT-y 36. Jeden mój, drugi męża. Złożyłam je osobiście przed upływem 14 dni (taki termin został mi wyznaczony w piśmie). Na miejscu urzędniczka w dokumencie PIT męża znalazła w jakiejś rubryce śmieszną kwotę – ok. 360 zł (była to praca wykonana na Umowę o Dzieło), do której zażądała dodatkowego PIT-u (PIT-11) oraz ww. umowy, w celu obliczenia dochodów utraconych (???). PIT-11 oraz umowę wysłałam listem poleconym tydzień po wizycie w Urzędzie. Jak się okazało w tym czasie została już wysłana przez nich decyzja odmowna z powodu niedotrzymania ww. terminu 14 dni na dostarczenie dokumentów. Ani urzędniczka, która przyjmowała ode mnie dokumenty, ani urzędniczka, która prowadziła moją sprawę, a która kontaktowała się ze mną telefonicznie dwukrotnie nie uczuliła mnie na fakt, że termin na doniesienie brakujących dokumentów biegnie od dnia dostarczenia wezwania i jego przekroczenie skutkować będzie decyzją odmowną. Doskonale wiedziała, że zostało mi niewiele czasu na dotrzymanie terminu, a ja żyłam w przekonaniu, że stawiając się osobiście w urzędzie przed upływem 14 dni z dwoma PIT-ami (byłam pewna, że to wszystkie niezbędne dokumenty) zmieściłam się w tym terminie. Absolutnie nie przyszło mi do głowy, że termin ten dotyczy również tego nieszczęsnego PIT-u 11. Z kwot zawartych w obydwu PIT-ach 36 wynikało przecież przysługujące mi prawo do otrzymania 500+. Odwołałam się do nich od decyzji odmownej, ale odpowiedź na moje pismo była negatywna. Co mam zrobić, aby nie utracić przysługującego mi prawa do wypłaty tego świadczenia wychowawczego od kwietnia br. ? Do kogo mam się udać, do kogo pisać kolejne pismo i jakie mam szanse na pozytywny finał sprawy ? Co z pieniędzmi za obecny miesiąc (listopad) i kolejne ? Jeśli złożę teraz następny wniosek to czy automatycznie pozbawiam się ewentualnej wypłaty pieniędzy od kwietnia do października ? Jeśli nie złożę teraz kolejnego wniosku to w przypadku, gdy nie uda mi się ostatecznie wygrać sprawy pozbawię się również pieniędzy za nadchodzące miesiące. Nie wiem co mam robić. Bardzo proszę o pomoc. Uważam, że wyjątkowym draństwem jest pozbawianie dziecka pieniędzy z tak błahego powodu i dlatego nie mogę zostawić tak tej sprawy. W najgorszym wypadku pójdę z tym do sądu. Całą tę sytuację odbieram jak czyhanie bezdusznego urzędnika na fałszywy krok obywatela, który nie jest wystarczająco czujny, nie orientuje się do końca w gąszczu przepisów. Jeden krzywy ruch i już cię mają.Wniosek o 500+ na pierwsze dziecko złożyłam w terminie – do 30 czerwca br. za pośrednictwem banku internetowego. We wrześniu otrzymałam z U.D. Warszawa wezwanie do dostarczenia niezbędnych dokumentów. Dostarczyłam dwa PIT-y 36. Jeden mój, drugi męża. Złożyłam je osobiście przed upływem 14 dni (taki termin został mi wyznaczony w piśmie). Na miejscu urzędniczka w dokumencie PIT męża znalazła w jakiejś rubryce śmieszną kwotę – ok. 360 zł (była to praca wykonana na Umowę o Dzieło), do której zażądała dodatkowego PIT-u (PIT-11) oraz ww. umowy, w celu obliczenia dochodów utraconych (???). PIT-11 oraz umowę wysłałam listem poleconym tydzień po wizycie w Urzędzie. Jak się okazało w tym czasie została już wysłana przez nich decyzja odmowna z powodu niedotrzymania ww. terminu 14 dni na dostarczenie dokumentów. Ani urzędniczka, która przyjmowała ode mnie dokumenty, ani urzędniczka, która prowadziła moją sprawę, a która kontaktowała się ze mną telefonicznie dwukrotnie nie uczuliła mnie na fakt, że termin na doniesienie brakujących dokumentów biegnie od dnia dostarczenia wezwania i jego przekroczenie skutkować będzie decyzją odmowną. Doskonale wiedziała, że zostało mi niewiele czasu na dotrzymanie terminu, a ja żyłam w przekonaniu, że stawiając się osobiście w urzędzie przed upływem 14 dni z dwoma PIT-ami (byłam pewna, że to wszystkie niezbędne dokumenty) zmieściłam się w tym terminie. Absolutnie nie przyszło mi do głowy, że termin ten dotyczy również tego nieszczęsnego PIT-u 11. Z kwot zawartych w obydwu PIT-ach 36 wynikało przecież przysługujące mi prawo do otrzymania 500+. Odwołałam się do nich od decyzji odmownej, ale odpowiedź na moje pismo była negatywna. Co mam zrobić, aby nie utracić przysługującego mi prawa do wypłaty tego świadczenia wychowawczego od kwietnia br. ? Do kogo mam się udać, do kogo pisać kolejne pismo i jakie mam szanse na pozytywny finał sprawy ? Co z pieniędzmi za obecny miesiąc (listopad) i kolejne ? Jeśli złożę teraz następny wniosek to czy automatycznie pozbawiam się ewentualnej wypłaty pieniędzy od kwietnia do października ? Jeśli nie złożę teraz kolejnego wniosku to w przypadku, gdy nie uda mi się ostatecznie wygrać sprawy pozbawię się również pieniędzy za nadchodzące miesiące. Nie wiem co mam robić. Bardzo proszę o pomoc. Uważam, że wyjątkowym draństwem jest pozbawianie dziecka pieniędzy z tak błahego powodu i dlatego nie mogę zostawić tak tej sprawy. W najgorszym wypadku pójdę z tym do sądu. Całą tę sytuację odbieram jak czyhanie bezdusznego urzędnika na fałszywy krok obywatela, który nie jest wystarczająco czujny, nie orientuje się do końca w gąszczu przepisów. Jeden krzywy ruch i już cię mają.
Odwołała sie Pani do Mopsu czy do SKO?
Mozna próbowac z odwołaniem do SKO, (tez trzeba pilnowac terminów)
Wg ustawy nie dostarczenie dokumentów w wymaganym terminie sprawia ze wniosek zostaje oddalony
A jak przypuszczam na wezwaniu z urzedu nie było napisane ze ma Pani przyniesc pit 36 i pit 11 tylko ze dokumenty poswiadczające dochody uzyskane/utracone w roku 2014.
Pit 11 był takim dokumentem a dostarczyła go Pani po wymagany terminie
Niezaleznie od tej sytuacji składałabym dokumenty od nowa, bo tamto rozwiazanie jest niezanane,a Pani przepadaja kolejne pieniadze
Odwołałam się do Urzędu Dzielnicy, bo w nim składałam wniosek (w moim mieście Urzędy Dzielnicy przyjmują te wnioski), ale odpowiedź dostałam już od wyższej instancji – z Urzędu Miasta. Czy mogę teraz od decyzji wyższej instancji odwołać się do SKO ? Czy powinnam była to zrobić w odniesieniu do pisma z Urzędu Dzielnicy ?
Do SKO odwołuje się Pani od decyzji, za posrednictwem organu który ją wydał.Skoro odmowa przysła od Urzedu Miasta to on jest organem wydajacym decyzje.
Czy powinnaPani to zrobic wczesniej…mozna gdybac. termin juz minął.
Na odwołanie sie od kolejnej decyzji ma Pani 14 dni ( o ile sie nie myle), po upływie tego terminu SKO nawet nie bedzie rozpatrywał.Zreszta na decyzji odmownej jest z pewnoscia pouczenie do kogo mozna sie odwołac i w jakim terminie
Bardzo dziękuję za odpowiedź. Miałam nadzieję, że cała sprawa zakończy się happy end-em, ale teraz już wiem, że z urzędnikiem i przepisami zwykły człowiek nie wygra 🙁
Wygra, :)) musi pilnowac tylko terminów 🙁 przykro mi ze Pani sie nie udało le mysle ze jest to dobra nauczka na przyszlosc. Ja sama taka miałam. Teraz nie odkładam “urzedowych “pism na “potem, tylko jesli nie zgadzam sie z decyzja od razu przechodze do rubryki “pouczenie” i wiem co moge zrobic 🙂
Prosze jak najszybciej złozyc dokumenty od nowa poniewaz złozone do 10 dnia danego miesiaca- swiadczenie przysługuje od miesiaca złozenia wniosku
Złozone po 10, od miesiaca nastepnego
Bardzo dziękuję za informację. Już złożyłam. Nawet do głowy mi nie przyszło, że i tu jest kolejny haczyk – “do 10-tego” i “po 10-tym”.